czwartek, 19 listopada 2015

My November shopping #1

Tym razem post o kosmetykach, które ostatnio zakupiłam. Nie oszukujmy się, że jakbyście trafiły na 49% promocję w Rossmanie na pudry, róże, korektory, podkłady czy bronzery to byście przeszły obojętnie. Ja jak widać na poniższych zdjęciach nie przeszłam obojętnie. Długo się zastanawiałam jaki odcień, marka bla bla bla. 

Zaryzykowałam.
 Prasowany puder firmy Manhattan (Soft Compact Powder natural look) wzięłam na spróbowanie. Pani w sklepie poleciła, bo sama używa. To się okaże. Tańsze i mniej znane nie znaczy, że gorsze. Choć zastanawiałam się nad pudrem z Astora, który przed przeceną kosztował prawie 50 zł. Puder, który wzięłam okazał się bardzo dobry, a do tego ma bardzo przyjemny zapach.
Wybór w przecenionych kosmetykach nie był duży, ponieważ wszystko już było wybrane. Była masa ludzi. Ciężko było się przebić i załapać się na jakikolwiek kosmetyk.
Następną rzeczą jest korektor marki Astor (Skin Match protect conclear) z wygodną do aplikowania gąbeczką. Moim zdaniem bardzo dobry. Gąbką do aplikacji bardzo dobrze się nakłada korektor. Cieszę się, że akurat na niego trafiłam, bo stary już mi się zużył.
Krem do rąk Neutrogeny nie udało mi się kupić za promocyjną cenę, no ale cóż, nie żałuję, może trochę kosztuję, ale bardzo dobrze pielęgnuje dłonie i paznokcie. Przede wszystkim szybko się wchłania. Po kilkukrotnym użytku dłonie stają się miękkie i gładkie, 
a paznokcie dwa razy mocniejsze.
Oczywiście będąc na nie dużych zakupach nie mogłam przejść obojętnie koło Empiku i nie zakupić najnowszego wydania ELLE, do którego w prezencie był dołączony cień do powiek z INGLOTA (Matte it be). Akurat okazało się to ostatnie wydanie z dodatkiem, które było w sklepie, ale akurat trafiłam na czarny, matowy cień, który już dawno miałam sobie zakupić.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz