Dzisiejszy wpis będzie dotyczył a mianowicie butów. Poniżej pierwsze znajdujące się na zdjęciu balerinki należą do mnie. Nie jestem w stanie określić koloru, ale jest to mniej więcej taki kremowy zmieszany z różem. W rzeczywistości w ogóle inaczej wyglądają, jeśli chodzi o kolor. Jest bardziej intensywny i żywy.
Niebieskie baleriny należą do mojej siostry. Jak widać intensywny i wyrazisty niebieski kolor, który lekko wyróżniłby się w tłumie.
Szczerze mówiąc nie wydałyśmy na nie fortuny. Czasami zdaje mi się, że tańsze rzeczy są lepsze od tych droższych, które potrafią nawet kosztować majątek. Dajmy na to: Moja siostra kupiła sobie buty na wiosnę za 140 zł, a ja za jedyne 50 zł. Ona już dawno ich nie nosi, bo całe się zdarły. Nosiła je jedynie do szkoły i z powrotem. Natomiast moje do tej pory są okej, choć już nadchodzi ich kres. O wiele więcej w nich wychodziłam i dopiero widać tego oznaki. Jednak coś w tym jest, że tańsze może być lepsze i pożyteczniejsze, choć nie każdy się z tym zgodzi, jeśli jest "wielkim panem" i ceni sobie tylko luksusy oraz nie wiadomo co. Płacimy jedynie za logo firmy. Może być nawet nie za ciekawej jakości, a i tak kupimy ze względu na markę. Ale przyznam niektóre droższe rzeczy są OK., nie mam zastrzeżeń choć zależy.
Pierwsze buty-30 zł
Drugie buty-25 zł
Za jakiś czas się okaże czy cena i marka ma jakiekolwiek znaczenie.








Też sądzę, że można spotkać na prawdę bardzo ładne rzeczy i nie wydawać za nie fortuny. Śliczne są te baleriny♥
OdpowiedzUsuń